piątek, 20 czerwca 2014

Jak wzbudzać i rozwijać naturalną potrzebę zdobywania wiedzy u dzieci.

Każdy człowiek rozwija się w swoim naturalnym tempie, zdobywa kolejne umiejętności i wiedzę w swoisty sposób, czerpiąc przy tym satysfakcję i radość. Najwięcej zapamiętujemy i przyswajamy, kiedy wiedza, którą zdobywamy jest nam potrzebna, interesująca i nikt nas zmusza do uczenia się. W Jaskini mamy możliwość obserwowania dzieci w wieku od 2 do 6 lat. Zauważyłyśmy jak różnie rozwijają się dzieci, każde ma inne zainteresowania, różne zdolności.
Zauważyłyśmy także pewną prawidłowość: przedszkolaki mają ogromną potrzebę zdobywania nowych umiejętności i poszerzania swojej wiedzy. W naszej placówce nie musimy zachęcać ani zmuszać do udziału w zajęciach- przedszkolaki pytają: "Ciociu, czy są już zajęcia?" Powstaje pytanie: Dlaczego przychodzi taki moment w życiu dziecka, kiedy zdobywanie wiedzy staje się karą,  czy niechcianą koniecznością?
Możemy wymienić kilka powodów:
• Niedojrzałość szkolna: dziecko nie jest gotowe, aby przestawić się z zabawy na tryb nauki jaki jest w szkołach, ciężko mu usiedzieć w ławce, zadania są zbyt trudne, szlaczki nużące, nauka czytania zbyt trudna, niezrozumiała. Kiedy posyłamy dziecko do szkoły za wcześnie musimy się liczyć z tym, że nasze dziecko może zniechęcić się do nauki, zacząć "rozrabiać", bądź może "zamknąć" się w sobie. Emocje dziecka są bardzo ważne w badaniu gotowości szkolnej; umiejętność odnalezienia się w grupie, nawiązywanie przyjaźni, radzenie sobie w trudnych sytuacjach. W warunkach szkolnych nauczyciel ma mniej możliwości, by zaopiekować się dzieckiem, ma do zrealizowania program. Nie piszemy tu o dobrych chęciach nauczyciela oraz umiejętnościach poprowadzenia ciekawych i dostosowanych do młodszej grupy lekcji (a często pozostawają wiele do życzenia), dodajmy, że do szkoły trafiają dzieci o rok młodsze od swoich poprzedników i nauczyciele powinni dostosować program, metodykę do młodszego wieku dzieci. Obecnie w szkole, w jednej klasie spotykają się pięciolatki z sześciolatkami, oraz sześciolatki z siedmiolatkami, rozwój dzieci w tym wieku jest zróżnicowany, dlatego nauczyciel swój program powinien dostosować indywidualnie do dziecka. Jest to możliwe, jednak wymaga wysiłku nauczyciela, niekonwencjonalnego myślenia, elastyczności. Reasumując: aby dziecko miało dobry start musi być do tego gotowe emocjonalnie, powinno być samodzielne, posiadać określone umiejętności i wiedzę, by przykładowo nauka pisania i czytania nie przerosła możliwości dziecka i nie zniechęciła na długi czas, bądź na zawsze.
• Nieodpowiedni stosunek nauczyciela do dziecka: nauczyciel powinien być szczególnie wrażliwy na potrzeby dziecka w pierwszych latach jego edukacji, nie osądzać dziecka, doszukiwać się w zachowaniu dziecka jego intencji. Być może dziecko nie "słucha", bo ma niewykrytą wadę słuchu. To bardzo częsta przyczyna rozkojarzenia dziecka na lekcjach. I takie dziecko dostaje łatkę "niegrzecznego, wiercącego się". Niedosłuch nie jest taki oczywisty, gdyż dziecko jest w stanie wiele odczytać i zrozumieć z ruchów, gestów, mimiki, ogólnej sytuacji, natomiast podczas zorganizowanych zajęć dydaktycznych zaczyna się wiercić, gdyż nie słyszy do końca wszystkiego, nie może zrozumieć. Zaczyna się nudzić, denerwować, zaczepia innych. Zdarzają się przypadki, że niedosłuch wykryty zostaje w szóstej klasie szkoły podstawowej. Są też inne przyczyny nieodpowiednich, czasem agresywnych zachowań u dzieci: trudna sytuacja w domu, alergia, problemy z hamowaniem emocji, niedojrzała emocjonalność i inne. Dlatego trzeba się "wsłuchać" w dziecko, znaleść drogę porozumienia, budować relację, razem pokonywać kolejne etapy oraz osiągać sukcesy.
• Zbyt małe, bądź zbyt duże wymagania: jeżeli wymagania są zbyt małe dziecko zaczyna się nudzić, nie osiąga tego, na co pozwalają jego umiejętności i predyspozycje. Człowiek najszybciej się uczy kiedy jest zainteresowany czynnością, jeżeli chce uczyć się czytać w wieku 3/4 lat powinniśmy mu to umożliwić, gdyż właśnie w tym momencie będzię ku temu najbardziej chętny i jego starania będą efektywne. Kiedy nakładamy na dziecko zbyt dużo, zadania są za trudne, dziecku nie wychodzi, nie udaje się, to zniechęca się i po kolejnej nieudanej próbie może poczuć się znużone, obniża się jego poziom wartości, pojawiają się negatywne myśli, co prowadzi do zaniechania przez dziecko dalszych prób. Przykładem może być nauka czytania, liczenia i wiele innych.
• Podawanie wiadomości w nieodpowiedni, niedostosowany do możliwości i indywidualnych potrzeb dziecka: sposobów na podawanie materiału jest mnóstwo: czytanki, zabawy, filmy, piosenki, pomoce naukowe. Wszystkie metody powinny być stosowane na co dzień. Młodsze dzieci uczą przede wszystkim na przykładach z życia codziennego - gdy chcemy zobaczyć oznaki wiosny, idziemy do lasu i ich szukamy, aby zrozumieć co to jest smak i kubki smakowe, najlepiej wraz z dziećmi spróbować na zajęciach różnych potraw(słodkie, słone, kwaśne, gorzkie). Poznawać literki i cyferki można podczas zabaw ruchowych- badania pokazują, że dzieci najwięcej uczą się poprzez ruch. Niestety najgorszym rozwiązaniem jest posadzić maluchy przy stolikach na 45 min. i dać im do rozwiązywania zadania w książeczce z obrazkami lub przez całe zajęcia kazać im słuchać i zapamiętywać. Mamy wiele zmysłów, nie tylkon słuch i wszystkie powinny być wykorzystywane podczas nauki w szkole bądź przedszkolu.
• Przymus: niejednokrotnie w przedszkolu obserwowałyśmy dzieci, które z różnych powodów przez kilka tygodni, czy nawet miesięcy nie chciały uczestniczyć w zajęciach. Z relacji rodziców dowiadywałyśmy się, że mimo tego, że dziecko nie brało udziału w zajęciach- wiele informacji z zajęć zapamiętywały i dzieliły się tym w domu. Natomiast przychodził taki dzień, kiedy same zaczynały brać czynny udział w zajęciach. Dzięki temu, że nie były zmuszane, bądź zbyt mocno i nachalnie "zachęcane", to te dzieci z własnej, nieprzymuszonej woli włączały się w zajęcia, czerpiąc z nich radość oraz satysfakcję, podobnie jak my- nauczyciele.
• Nadmierne ambicje lub zbyt małe zainteresowanie rodziców: nauczyciel, ciocia w przedszkolu to bardzo ważne osoby w życiu dziecka, jednak to rodzic zawsze będzie najważniejszy, a jego akceptacja będzie budowała poczucie wartości i pewność dziecka. Opinia rodzica jest szalenie ważna w osiąganiu sukcesów. Pełna akceptacja rodziców, opiekunów wpływa na dziecka samoocenę, daje poczucie sprawstwa, dobre samopoczucie i buduje kondycję psychiczną dziecka. Dlatego rodzic powinien szczerze i realnie interesować się swoim dzieckiem, jego potrzebami i osiągnięciami. Rodzic musi pytać, rozmawiać, wyjaśniać, słuchać. Jednak podobnie jak w przypadku nauczyciela nie może nakładać na dziecko zbyt wielkiego jażma. Rodzic nie powinien sobie pozwalać na myślenie: moje dziecko już powinno umieć czytać, pisać itd, nie powinien sobie pozwalać na porównywanie: Zbysio już to potrafi, a moje dziecko nie. Dzieci rozwijają się nierównomiernie, skokowo, każde w swoim tempie i to nie determinuje późniejszego sukcesu czy porażki dziecka, natomiast nieodpowiednia postawa rodziców, nauczycieli jak najbardziej. Rodzice, nauczyciele muszą dać dziecku czas i możliwości indywidualnego i zdrowego rozwoju w optymalnym środowisku. Powinni udostępnić dziecku przestrzeń i narzędzia do prawidłowego rozwoju i nauki, oraz swobodę w samorealizacji.
Podsumowując, człowiek aby się rozwijać potrzebuje akceptacji, celu, poczucia, że się uda, wyzwań. Nauczyciel powinien z pasją prowadzić uczniów przez kolejne etapy przedszkola, zerówki, szkoły. Dobry nauczyciel to taki, którego cieszy własna praca, osiągnięcia uczniów, myśli elastycznie, prowadzi interesujące zajęcia, szuka porozumienia z uczniami, a nie prowadzi z dziećmi wojnę. Nauczyciel z pasją szuka nowych rozwiązań, korzysta z wielu pomocy dydaktycznych, nie ocenia po pozorach, nie etykietuje, zawsze gotów jest dać kolejną szansę, współpracuje z rodzicami, doradza im, a nie krytykuje, buduje relacje. Właśnie Takich Nauczycieli możecie znaleźć w Jaskini Talentów. Takich nauczycieli życzylibyśmy sobie w placówkach, w których znajdują i znajdować się będą nasze dzieci.









                                                                                                     

3 komentarze:

  1. Ciociu Aniu pięknie ujęte! tęskno mi za Wami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Patrycja :) My też tęsknimy, do szybkiego zobaczenia :) Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybór przedszkola nie jest łatwy. Dlatego zapraszamy do Pomarańczowej Ciuchci. W całej Warszawie mamy wiele oddziałów.

    OdpowiedzUsuń